Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maroko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maroko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2014

Pomarańcze z cynamonem i wodą z kwiatów pomarańczy




Luty to czas kiedy tęsknota za świeżymi warzywami i owocami zaczyna coraz bardziej nam doskwierać. Po marokańskim obiedzie w postaci tagine, zachciało nam się czegoś lekkiego na deser. Padło na sezonowe, chociaż nie do końca zgodne z ideą "food miles"*, którą staramy się wyznawać, pomarańcze podkręcone lekko cynamonem i wodą z kwiatów pomarańczy (wylądowała w koszyku obok wody różanej podczas ostatnich zakupów). Wystarczy kilka kropli, aby zwykłe pomarańcze zmieniły się w pyszny deser.

*Food miles -  to odległość, jaką musi pokonać jedzenie zanim trafi z miejsca produkcji do konsumenta. Warto zwracać uwagę na to co kupujemy i jak najbardziej skracać ten dystans, czyli w przypadku pomarańczy, starajmy się kupować te pochodzące z Europy. Więcej na ten temat np. tutaj. 

Składniki na 4 porcje:
4 średnie pomarańcze
2 łyżeczki cukru trzcinowego
¾ łyżeczki wody z kwiatów pomarańczy (jest bardzo intensywna!)
½ łyżeczki mielonego cynamonu
sok z ½ cytryny
kilka listków mięty

Przygotowanie:
Obrać pomarańcze i pokroić w grube plastry. Wycisnąć sok z połowy cytryny i pozostałych z krojenia końcówek pomarańczy, wymieszać z cukrem, wodą z kwiatów pomarańczy i cynamonem. Polać pomarańcze i odstawić do lodówki na ok. pół godziny do godziny. Przybrać listkami mięty.


Follow my blog with Bloglovin

poniedziałek, 10 lutego 2014

Tagine z kiszonymi cytrynami i morelowym kuskusem



Oczywiście z Saidem Aouitą, legendarnym marokańskim biegaczem – powiedział mój partner, zapytany z czym kojarzy mu się Maroko. W jego oku dostrzegłam przekorny błysk, wiedział bowiem, że oczekuję zupełnie innej odpowiedzi. Słowo Maroko od dawne przywołuje obrazy placu Dżemaa el-Fna w Marrakeszu, gdzie na odwiedzających czekają tysiące kulinarnych atrakcji. Plac ten znany mi – na razie! – tylko ze zdjęć Marty i znajomych, a wcześniej tych zamieszczonych w książce Jamiego Olivera (Jamie does), rozpalił moją wyobraźnię.  

Namiastką wizyty w tym marokańskim raju kulinarnym było ugotowanie tagine. Gliniane naczynie, od którego bierze się nazwa dania, przywędrowało od przyjaciół, a za punkt wyjścia posłużył przepis Jamiego Olivera. Podkręciłyśmy go nieco dodatkowymi przyprawami. Jamie robiąc marynatę dodaje tylko kolendrę, kumin, imbir i pieprz, a my wzbogaciłyśmy go dorzucając marokańską ras el hanout, za’atar i harrisę. 

Jamie twierdzi, że posiadanie glinianego naczynia nie jest warunkiem koniecznym i równie dobrze można korzystać ze zwykłego garnka. Pewnie ma rację, chociaż mam wrażenie, że niezwykła soczystość mięsa jest w dużym stopniu zasługą naczynia. Na pewno gotowanie w prawdziwym tagine dostarcza kucharzowi i biesiadnikom dodatkowym wrażeń estetycznych.
 
Składniki na ok. 4 porcje:
udka, podudzia, skrzydełka kurczaka (ok. 800 g)
1 szklanka kuskusu (najzdrowiej pełnoziarnistego)
2 średnie cebule
4 ząbki czosnku
4 łyżki zielonych oliwek z pestką
1 kiszona cytryna*
2 łyżki oliwy
500 ml bulionu (najlepiej drobiowego lub warzywnego)
4 łyżki migdałów
ok. 6-8 suszonych moreli
sok z połowy 1 cytryny i połowy 1 pomarańczy
duża szczypta szafranu
szczypta soli i pieprzu
natka pietruszki, kolendra i mięta
Składniki marynaty:
2 łyżki oliwy
po łyżce posiekanej natki pietruszki, kolendry i mięty
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka kuminu w ziarnach
1 łyżeczka mielonego cynamonu
½ łyżeczki chilli
½ łyżeczki czarnego/czerwonego pieprzu
1 łyżeczka przyprawy ras el hanout
½ łyżeczki przyprawy za’atar
1 łyżeczka harrisy
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżka startego świeżego imbiru
1 łyżeczka soli
*przepis na kiszone cytryny znajdziecie tutaj

Przygotowanie:
Wszystkie składniki marynaty wymieszać i natrzeć kurczaka. Przełożyć do miski, przykryć folią i włożyć do lodówki na min. pół godziny. W tym czasie pokroić połowę kiszonej cytryny na drobne kawałki, a drugą na ćwiartki. Posiekać cebule i czosnek w drobną kostkę. Zagotować bulion wraz z szafranem. 

Połowę posiekanej cebuli przełożyć do miseczki, dodać pokrojone w cienkie paski morele, szczyptę soli i pieprzu, dwie łyżki oliwy i wymieszać z sokiem z cytryny i pomarańczy. Odstawić. Przekroić migdały na pół i przyprażyć na suchej patelni.

Rozgrzać suchą patelnię i obsmażyć na dużym ogniu kawałki kurczaka. Zdjąć z patelni, a na wysmażonym z kurczaka tłuszczu zeszklić pozostałą cebulę i czosnek, następnie dodać oliwki i kiszoną cytrynę.

Przełożyć  kurczaka oraz cebulę z oliwkami i cytryną do tagine, albo garnka z grubym dnem, zalać 250 ml bulionu i przykryć pokrywką. Gotować na małym ogniu ok. 1-1,5 h.

Pod koniec gotowania kurczaka przygotować kuskus. Wsypać kuskus do dużej miski i zalać pozostałym, wrzącym bulionem, dodać przygotowaną wcześniej cebulę z morelami i migdały. Wymieszać i przykryć na 5 min. Wymieszać raz jeszcze, żeby kuskus był sypki i dodać posiekaną natkę pietruszki, kolendry i mięty. Podawać razem z kurczakiem.

Smacznego!

Ania



piątek, 17 stycznia 2014

Kiszone cytryny

kiszone cytryny
Składniki (na jeden litrowy słoik):
  • ok. 5-6 małych cytryn (nam udało się kupić małe cytryny z Turcji)
  • ¾ szklanki soku z cytryny
  • wrząca woda (do dopełnienia słoika)
  • gruboziarnista sól morska
  • kora cynamonowa
  • listki laurowe
  • ziarna pieprzu (dla ładnego akcentu kolorystycznego użyłyśmy pieprzu czerwonego)
  • można także dodać dla bardziej korzennego aromatu np. goździki, anyż czy kardamon

Przygotowanie:
  • Cytryny dokładnie wyszorować i namoczyć w zimnej wodzie (ok. 2-3h), dzięki temu pozbędziemy się szkodliwych substancji ze skórki.
  • Cytryny nacinać na krzyż, nie dochodząc do końca (do ¾ wysokości cytryny). Wsypać jak najwięcej soli w powstałe nacięcia. Włożyć cytryny do wysterylizowanego słoika, starając się jak najściślej je ułożyć.
  • Dodać przyprawy i zasypać cytryny czubatą łyżką soli. Dopełnić sokiem z cytryny, jeśli wciąż jest za mało płynu dopełnić wrzącą wodą.
  • Słoik dokładnie zamknąć i odstawić (najlepiej w chłodne i ciemne miejsce). Przez pierwszy tydzień wstrząsać delikatnie co 2 dni, żeby rozprowadzić dokładnie sól w słoiku. Cytryn można używać już po ok. 2 tygodniach, ale najlepsze będą dopiero po upływie ok. 4 tygodni. Po otwarciu przechowywać w lodówce.

    Kiszone cytryny można wykorzystać do zrobienia marokańskiego tagine lub hummusu.



kiszone cytryny